Grupa Azoty Akademia Tarnów – ITA TOOLS Stal Mielec 3:0 (25:16, 25:14, 27:25)
MVP: Judyta Gawlak
Grupa Azoty Akademia Tarnów: Zakościelna, Mościska, Marcyniuk, Calkins, Molenda, Szczygieł-Głód, Chmielewska, Džaković, Uszewa, Gawlak, Szumera, Żurawska.
ITA TOOLS Stal Mielec: Dyduła, Nowacka, Bryda, Bałucka, Lymareva, Laskowska-Azab, Mucha, Gierszewska, Kubacka, Kucharska, Walczak, Łyduch
Co po spotkaniu mówili trenerzy?
– Ciężko cokolwiek powiedzieć po kolejnej porażce. Jeśli mielibyśmy szukać plusów, to ostatni set był najlepszy w naszym wykonaniu. Gratulacje dla przeciwnika. Tarnów zagrał dzisiaj bardzo dobrze blokiem. Zamurował nas na siatce. Zagrała dzisiaj u nas najlepiej Emilka Mucha. Chyba to było za mało, żeby dzisiaj postawić się drużynie z Tarnowa
– powiedział Miłosz Majka, II trener ITA TOOLS Stali Mielec.
– Wiadome było, że to był mecz, który decydował o miejscu w tabeli, to jest mecz, który mówiło się, że jest za przysłowiowe 6 punktów. Myślę, że każdy, kto tu dzisiaj przyjechał, chciał wygrać i ten mental był dobrze nastawiony. Na pewno bardzo ważnym aspektem był pierwszy set, gdzie my weszliśmy dobrze. Potem Tarnów nas dogonił i przeskoczył. Myślę, że to była taka psychologiczna bariera tego pierwszego seta i nabrania takiej pewności siebie
– dodał trener.
– Wracamy do normalnych treningów w pełnym składzie. To jest dla nas najważniejsze. Możemy wrócić do tego składu, który był z Policami
– zakończył Miłosz Majka.
– Zagraliśmy bardzo dobrze, jeśli chodzi o blok. Często wykorzystywaliśmy nasz kontratak. W trzecim secie trochę cięższe warunki postawił Mielec. Zaryzykował trochę zagrywką. Gubiliśmy punkty w przyjęciu, co nam się nie zdarzało we wcześniejszych setach
– powiedział Błażej Kryształowicz, trener Grupa Azoty Akademia Tarnowska.





