Trener zespołu ITA TOOLS Stal Mielec, Miłosz Majka, nie krył zadowolenia po ważnym zwycięstwie swojej drużyny. Wygrana była efektem świetnej postawy zawodniczek oraz ciężkiej pracy całego sztabu szkoleniowego.
– To zwycięstwo jest dla nas bardzo ważne, a ja chciałbym pogratulować całej drużynie – wszystkim dziewczynom oraz sztabowi. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty – rozpoczął trener Miłosz Majka. – Jeszcze przed końcem ubiegłego roku mówiłem, że będziemy walczyć o miejsce w ósemce i o każdy punkt. Dzisiaj pokazaliśmy, że nasza determinacja przynosi efekty.
Mimo świetnej końcówki, mecz rozpoczął się od porażki w pierwszym secie, co wymagało zmiany nastawienia w dalszej części gry.
– Początek nie był taki, jakiego oczekiwaliśmy. Weszliśmy w to spotkanie zbyt spokojnie, co nas, mówiąc szczerze, zdenerwowało. W przerwie powiedzieliśmy sobie dwa mocne słowa i to podziałało. W siatkówce emocje są kluczowe, a my, kiedy weszliśmy na swój poziom, zagraliśmy świetne zawody – podkreślił trener.
Majka zwrócił uwagę na wszechstronność gry zespołu, która była jednym z kluczy do sukcesu:
– Siatkówka to gra różnorodności i dzisiaj to pokazaliśmy. Były zarówno mocne ataki, jak i precyzyjne kiwki. Taka zmienność wyprowadziła rywali z równowagi, co wykorzystaliśmy. Ostatnie dwa mecze z silnymi przeciwnikami, jak ŁKS i DevelopRes, wiele nas nauczyły, a dzisiaj przełożyliśmy to na boisko.
Mimo wywalczonych trzech punktów i komentarzy, że ITA TOOLS Stal Mielec zapewniła sobie utrzymanie w ekstraklasie, trener Majka tonuje nastroje:
– Sezon trwa, a liga jest bardzo wyrównana. Każdy może jeszcze zaskoczyć i napsuć rywalom krwi. Naszym celem od początku sezonu jest wejście do ósemki i walka o najwyższe cele. Dzisiejsze zwycięstwo to kolejny krok, ale teraz musimy jeszcze ciężej pracować. Nie ma miejsca na spoczywanie na laurach – zakończył trener.
Wygrana daje powody do optymizmu, ale jak podkreśla Miłosz Majka, zespół skupia się na kolejnym meczu i dalszym rozwoju.




